Dwa Brzegi 2013.

Krótko je wspominam. Przez nieplanowaną Szwecję zdążyłam ledwo na ostatni dzień Dwóch Brzegów. Ale i tak było wspaniale. Uwielbiam atmosferę Kazimierza Dolnego, czy to z rzeszą turystów, czy bez (o, pardon, Kazimierz nigdy nie jest wolny od turystów – nawet w zimowy, mroźny wtorek!). Uwielbiam wypieki z piekarni Sarzyńskiego. Uwielbiam zaglądać do licznych galerii. Uwielbiam błądzić po tym miasteczku, choć znam je tak dobrze.
Liczba obejrzanych filmów: 0
Liczba spotkań i koncertów, na które tak miałam chęć: 0.
Liczba małych i dużych radości: nieskończona.
Resztę wakacji wykorzystam na zdobywanie i oglądanie choć części wyświetlanych w tegorocznej edycji filmów oraz czytanie Głosu Dwubrzeża. W kalendarzu już zapisałam datę następnej edycji (2-10.08.2014) i tym razem już nic mi jej nie zabierze.


Na koniec, nadal w klimacie wakacji, zapraszam do konkursu, który organizuję na tym blogu – klik.