Kronika Ptaka Nakręcacza – Haruki Murakami

Trudno uwierzyć, ale czytałam ją prawie pół roku. Przez ciągłe wędrówki w torbie i czytanie gdzie popadnie wygląda, jak popularna książka z biblioteki. Ale bardziej niż okładka, ważne jest wnętrze.

Jeśli zebrać wszystko, co dla Murakamiego typowe i wsadzić w jedną książkę, byłaby to właśnie Kronika… Jest kot, z którym się rozmawia, są tajemnicze zniknięcia i postaci nie wiadomo skąd się pojawiające i zmieniające bieg wydarzeń. Są przydługie opisy historycznych zdarzeń, są listy, uczucia, seks i muzyka. Jest w końcu los, który kieruje wszystkimi wydarzeniami. Wszystko dzieje się tak, jak miało się stać, a nie jak chce tego bohater.

Ciężka w czytaniu przez niekończące się, raczej nudne opisy wojny, ale przekazująca ważne wartości, jak na przykład odwaga w dążeniu do celu albo determinacja.

Przy okazji polecam świetny artykuł: 12 problemów, które zrozumieją tylko fani Murakamiego.

KSIĄŻKA: "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" Haruki Murakami

Książka, która pokazuje, że czasem potrzeba kogoś, kto nas kopnie do tego, by uspokoić nasze życie. Książka o powrotach do przeszłości, odkrywaniu jej i siebie samego. Książka o tym, że pewnych spraw nie da się tak po prostu wymazać z życia.

Ludzie najczęściej nie mają nic przeciwko słuchaniu poleceń innych i wypełnianiu ich. Wręcz czują radość, gdy ktoś im rozkazuje. Oczywiście narzekają, ale w rzeczywistości im to nie przeszkadza. Po prostu mają nawyk narzekania. Kiedy im się powie, że sami mają pomyśleć, że muszą wziąć na siebie jakąś odpowiedzialność, podjąć decyzję, to ni wiedzą, co począć.

A trochę więcej w klimacie uczenia się o sobie możecie poczytać na moim drugim blogu.

Haruki Murakami "1Q84" Tom 3.

I stało się. Po wielu trudach i walkach ze sobą, skończyłam trylogię. Trzeci tom okazał się tym najmniej ciekawym. Dłużył się w nieskończoność, jakby autor nie miał pomysłu na pisanie. Gdy nie użyłam zakładki, trudno było znaleźć miejsce, w którym skończyłam. Akcja biegła tak powoli, że przeoczenie jednego czy dwóch zestawów po trzy rozdziały (bo w tej części mamy historię widzianą nie tylko oczami Aomame i Tengo, ale też Uschikawy) nie było takie trudne. Były momenty, w których powolny bieg wydarzeń denerwował i powodował, że chcesz czytać, że musisz czytać. Bo nie potrzebujesz niczego bardziej niż wiedzy, jak coś się zakończy (znacie to uczucie?). Warto było doczekać końca. Choćby po to, żeby być świadkiem spotkania Aomame i Tengo. Jeden z piękniejszych opisów, jakie czytałam.

Czy warto było brać się za 1Q84? Warto. Mówię to jako fanka Murakamiego. Nie-fanom nie polecam lektury jednego tomu po drugim. Specyficzny styl autora i świat jego wyobraźni mogą męczyć w zbyt dużej ilości. Mnie to spotkało. Dlatego na jakiś czas rozstaję się z Harukim. Kiedy zatęsknię – wrócę. Zostało mi jeszcze kilka tytułów do nadrobienia.

Cieszę się także, że łyknęłam dwa ostatnie tomy po angielsku. Przez ostatnie pół roku, po trzynastu latach nauki bez przerw, nie miałam styczności z językiem. Był to dla mnie trening i jednocześnie sprawdzian. Ale chyba przede wszystkim, pierwsza książka po angielsku, którą czytało mi się przyjemnie.

KSIĄŻKA: Haruki Murakami "1Q84. Tom II"

Trudno mi cokolwiek napisać o tej książce. To kontynuacja tomu pierwszego, kolejne zmagania bohaterów z życiem w równoległej rzeczywistości roku 1Q84, rzucenie nowego światła na niektóre sprawy, wyjaśnienie wielu zagadek, wprowadzenie w trzeci tom.

Dla mnie 1Q84 to książka o miłości. Choć nie czytam takich i nie przepadam, to postanowiłam, że tę dokończę. Nie jest to typowe romansidło, choć przypuszczam, że skończy się happy endem. Trylogia ma w sobie coś więcej niż zwyczajną historię miłosną. Zarówno Tengo, jak i Aomame toczą w niej własne życie, wypełniają niełatwe zadania i to one napędzają całą fabułę, one są sprężyną wydarzeń.

Porównując z pierwszym tomem, ten niezbyt przypadł mi do gustu. Dłużył się niemal w nieskończoność (to pewnie wina przerywania co chwilę, bo przystanek a w domu – bo nauka), fabuła już nie trzymała w napięciu, odpowiedzi niemal na każde moje pytanie posypały się jak z worka, a niektóre sceny były wręcz absurdalne (wizyta Aomame w hotelu). Ale to chyba taki urok drugich części. Dlatego… już zaczęłam trzecią :)

Cytat, który najbardziej mi się spodobał:

„Dość mam już życia w nienawiści i rozgoryczeniu. Nie chcę już żyć nie kochając nikogo. Nie mam ani jednego przyjaciela – ani jednego. I, co najgorsze, nie potrafię kochać nawet siebie. Skąd to się bierze? Dlaczego nie potrafię kochać siebie samego? To dlatego, że nie potrafię kochać nikogo innego. Człowiek uczy się kochania siebie poprzez proste gesty miłości i bycie kochanym przez drugiego. Rozumiesz co mam na myśli? Człowiek, który jest niezdolny do kochania, nie może dostatecznie pokochać siebie.”
[własne tłumaczenie za Jay Rubin, Vintage Books]

KSIĄŻKA: Haruki Murakami "1Q84. Tom 1"



Kolejna niesamowita historia. Świat, w którym nic nie jest pewne. Nawet to, że to właśnie TEN świat. Murakami znów roztacza aurę tajemniczości, niepewności… „Proszę pamiętać o jednej rzeczy: nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. […] Więc proszę nie dać się zwieść pozorom. Rzeczywistość jest zawsze tylko jedna.”

Zakończenie mnie zaskoczyło. Ale wręcz zmusza, by sięgnąć po drugi tom.


A tymczasem pojawiło się w Polsce Zniknięcie słonia. Dopisuję do chcę-listy.

KSIĄŻKA: Haruki Murakami "Kafka nad morzem"

Książka dla tych, którzy nie mają nic przeciwko wybujałej, japońskiej wyobraźni. Dzieją się tu rzeczy, które zrozumieć moją tylko Ci, którzy są w stanie polubić filmy Rybczyńskiego na przykład.

Murakami pokazał, że warto iść. Wyruszyć i iść przed siebie. Warto podróżować, nie mając celu. Sam się znajdzie. I będzie ciągnął nas do siebie okropnie mocno. Pokazywał świat, jakiego nie znamy, pomagał go odkrywać i pokochać. Byleby tylko ta podróż nie była ucieczką od odpowiedzialności.