Niesamowita historia wewnętrzna, czyli co siedzi w jelitach?

IMG_20150805_102037

Serce, mózg, oczy, włosy – jest tyle pięknych, fascynujących części naszego ciała, które chcemy poznać, rozpracować i podziwiać. Ale jelita? Kilka metrów paskudnej kiszki z frędzlami w środku, zakończonej jeszcze brzydszym, brudnym i nieprzyjemnym jelitem grubym. Po co w ogóle o tym pisać? Bo to niesamowicie wciągający temat!

Czytaj dalej

Nie mam się w co ubrać, czyli Joasia Glogaza o slow fashion.

IMG_20150805_101811

Mam nieco ponad 60 sztuk ubrań w szafie, wliczając w to buty i zimowe kurtki. Czy jest jeszcze coś w minimalizmie i powolnej modzie, co może mnie zaskoczyć? Joasia Glogaza uświadomiła mi, że niejedno!

Slow Fashion jest książką przede wszystkim dla tych kobiet*, które gubią się w swojej szafie. Dla tych, które nie umieją znaleźć swojego stylu, mimo że mają mnóstwo ubrań, ale też dla tych, które mają dość niszczących się po kilku praniach ciuchów i niekończących się przez to zakupów.

Czytaj dalej

Kronika Ptaka Nakręcacza – Haruki Murakami

Trudno uwierzyć, ale czytałam ją prawie pół roku. Przez ciągłe wędrówki w torbie i czytanie gdzie popadnie wygląda, jak popularna książka z biblioteki. Ale bardziej niż okładka, ważne jest wnętrze.

Jeśli zebrać wszystko, co dla Murakamiego typowe i wsadzić w jedną książkę, byłaby to właśnie Kronika… Jest kot, z którym się rozmawia, są tajemnicze zniknięcia i postaci nie wiadomo skąd się pojawiające i zmieniające bieg wydarzeń. Są przydługie opisy historycznych zdarzeń, są listy, uczucia, seks i muzyka. Jest w końcu los, który kieruje wszystkimi wydarzeniami. Wszystko dzieje się tak, jak miało się stać, a nie jak chce tego bohater.

Ciężka w czytaniu przez niekończące się, raczej nudne opisy wojny, ale przekazująca ważne wartości, jak na przykład odwaga w dążeniu do celu albo determinacja.

Przy okazji polecam świetny artykuł: 12 problemów, które zrozumieją tylko fani Murakamiego.

Polska odpowiedź na „Zniszcz ten dziennik”, czyli „Książka pod tytułem”.

IMG_20150421_085538

To jest dziwna książka (bo nie potrzebuje Wi-Fi do działania). Sam nadajesz jej tytuł. Sam jesteś bohaterem książki. Tylko od Ciebie zależy czy będziesz prawdziwym artystą. A może kreatorem? A może wolisz być wirusem komputerowym? Proszę bardzo… To Twoja książka!”

„Książka pod tytułem” to kolejna z interaktywnych książek, ale trochę inna niż pozostałe. Zaczyna się od tego, że sami nadajemy jej tytuł i decydujemy, jaką historię opowie (a może nie opowie żadnej?). Dedykowana jest raczej młodszym niż starszym, zresztą na okładce mamy zapewnienie, że nie była testowana na dorosłych (no to klops, jestem dawno po osiemnastce :) ).

page3

Książka zawiera setki zadań do wykonania (wydaje mi się, że jest ich więcej niż w „Zniszcz ten dziennik”), z których wiele ma umilić trudny żywot ucznia na przykład gimnazjum („Dłuży Ci się lekcja? Co minutę skreślaj jedną kreskę.” „To jest surowy nauczyciel. Ugotuj go.” „Lekcja biologii. Przetnij żabę.”). Robert Trojanowski, Autor często miesza w głowie, mówiąc, na przykład, żeby zamknąć tę stronę przy pomocy Ctr+Alt+Delete, zrobić z książki gifa, zrestartować kartkę albo narysować wi-fi. No bo jak to tak – narysować wifi?

page

Postawiono tu na zadania proste, ale pomysłowe, na artystyczne wyżycie się, ale bez destrukcji. „Książka pod tytułem” może być świetnym rozwiązaniem zarówno dla tych, którym nudzi się na lekcjach, dla tych, którzy chcą stać się gwiazdą internetów („Wklej tu swoją fotkę. 351 010 237 lajków”), albo którzy chcą kreatywnie spędzić czas ze swoimi dziećmi.

page2

Wraz z książką powstała interaktywna strona ksiazkapodtytulem.pl

kaktusKsiążkę mogłam zrecenzować dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kaktus.

Rymowanki Szymborskiej

DSC_4848

Czytając Szymborską zawsze myślami cofam się do liceum, kiedy mój światopogląd był zupełnie inny niż dzisiaj. Wtedy miałam w sobie takie duże dziecko. Chciałabym, żeby do mnie wróciło.

W Rymowankach jest wszystko to, za co kochamy Wisię: limeryki, moskaliki, odwódki i lepieje. Są nawet podsłuchańce, podsłuchane i spisane przez poetkę. Bardzo lubię do nich wracać, otwierają mi głowę na dobre rzeczy. Ile bym dała, żeby na starość mieć tyle pogody ducha i radości w sobie co Szymborska!

DSC_4854-horz

Najważniejsze jest to, co zostanie.

W tym roku na Mikołajki sprawiłam sobie wyjątkowy prezent. Taki, który „dodał prawdziwą wartość do mojego życia. Czytałam bez przerwy, żałowałam, że autobusem jeżdżę zaledwie kilka przystanków, że wykład trwa tylko półtorej godziny, że trzeba iść spać, bo jutro kolokwium.

To taka historia o tym, jak stać się szczęśliwym człowiekiem. O tym, że można spaść na samo dno, a mimo to, mieć szansę wypłynięcia na powierzchnię – i zabrania ze sobą innych. Ta książka uzdrawia ludzi i motywuje do lepszego życia. Dzięki niej na kilka dni „zabiłam internet w domu, choć chciałabym na zawsze – trafiłam na zły moment, zacznę tę wojnę znów już niedługo. Zaczęłam ćwiczyć nie dla ładnego ciała, nie dla Brodacza, ale dla zdrowia. Przemyślałam sporo spraw, podeszłam do oszczędzania w mądrzejszy sposób, staram się, aby wszystko co robię i co mówię, dodawało wartość do mojego życia.

Przecież tak wyglądało moje życie jeszcze kilka lat temu.

Zapomniałam o książkach, czyli mój czytelniczy update.


shot_1396171044292

Właśnie zauważyłam, że od lutego na blogu nie pojawiła się żadna typowo książkowa notatka. Blog z założenia książkowy stał się raczej podróżniczym. I to nie tak, że ja nie czytam. Czytam, oceniam na Biblionetce i GoodReads, ale nie wiedzieć czemu się nie dzielę. No to dziś zbiorowy post o tych najciekawszych lekturach ostatnich miesięcy.

Czytaj dalej

„Moje szczęśliwe życie”, Rose Lagercrantz, Eva Eriksson

moje szczęśliwe życie

Krótka opowieść o szczęściu i nieszczęściu widzianym oczami małej, bo sześcioletniej, dziewczynki. Dobre książki dla dzieci powinny mieć to do siebie, że podobają się nie tylko im, ale też trafiają do ich rodziców (i nie-rodziców, którzy lubią podczytywać książki dla Małych). Ta książka taka właśnie jest. Radosna i roześmiana Dunia opowiada o swoich przeżyciach i uczuciach, jakie im towarzyszą oraz wylicza momenty, w których do tej pory była szczęśliwa. Dla dzieciaków będzie to dobra rozrywka, obficie okraszona ładnymi ilustracjami (co ważne, książka jest przeznaczona do czytania przez dzieci – litery są odpowiedniej wielkości, zdania krótkie i jasno zbudowane, a język prosty), dla dorosłych – powód do zastanowienia się ile szczęścia codziennie nam umyka, bo nie potrafimy go zauważyć.

Trochę bałam się tego, że autorami są Szwedzi, których model wychowania jest bardzo luźny i diametralnie różni się od polskiego. Na szczęście te obawy się nie potwierdziły, nie ma tu zarzucania małego dziecka małżeństwami homoseksualnymi czy ideologią gender – jest opowieść o dzieciństwie, jakie ma tysiące dzieci w każdym kraju i nic niewybiega poza ogólnie przyjęte ramy. No, może oprócz tego szwedzkiego niejedzenia słodyczy w dni inne niż sobota :)

_______________________________________________________________________________

Postanowiłam znaleźć nowych właścicieli kolejnym książkom. Sprzedaję więc te ze zdjęcia lub wymieniam na finta.pl. Jeśli jesteś zainteresowany którąś, pisz śmiało na podczytywka@yahoo.com

książki2 z cenami

Ceny, które podałam zawierają koszty wysyłki.

KSIĄŻKA: "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" Haruki Murakami

Książka, która pokazuje, że czasem potrzeba kogoś, kto nas kopnie do tego, by uspokoić nasze życie. Książka o powrotach do przeszłości, odkrywaniu jej i siebie samego. Książka o tym, że pewnych spraw nie da się tak po prostu wymazać z życia.

Ludzie najczęściej nie mają nic przeciwko słuchaniu poleceń innych i wypełnianiu ich. Wręcz czują radość, gdy ktoś im rozkazuje. Oczywiście narzekają, ale w rzeczywistości im to nie przeszkadza. Po prostu mają nawyk narzekania. Kiedy im się powie, że sami mają pomyśleć, że muszą wziąć na siebie jakąś odpowiedzialność, podjąć decyzję, to ni wiedzą, co począć.

A trochę więcej w klimacie uczenia się o sobie możecie poczytać na moim drugim blogu.