Przerwa techniczna spowodowana drogą oraz konkurs.

Odkurzam tę półkę na książki, tłumacząc nieobecność wypoczynkiem. Każdy lubi wakacje, a ja szczególnie. Cały rok odkładam złotówki do świnki-skarbonki, żeby w lecie ruszyć byle dalej. Tym razem spędziłam tydzień w Londynie i tydzień w Szwecji, jadąc od Stockholmu prawie aż pod koło podbiegunowe. To tłumaczy moje ostatnie czytanki: Blondynkę w Londynie Pawlikowskiej i Szwecję Kraśki. Kilkoma zdjęciami, na potwierdzenie, podzielę się z Wami :)

Jeśli ktoś jest zainteresowany wyłącznie konkursem – proszony jest o zjechanie na sam dół posta.

Wielkie Oko nad Tamizą, plażowicze i turyści na trawnikach, czerwone autobusy i Big Ben – witamy w Londynie!

Zdarzyło nam się poszaleć w M&M’s World, które podsunęła mi kiedyś Ryfka.

Na Paddington na Royal Baby czekali fotoreporterzy na drabinach…

… oraz wielbiciele Królewskiej Rodziny. Koczowali pod szpitalem nawet ponad tydzień, a nam udało się pójść tam na dwie godziny po narodzinach Księcia – o czym jeszcze wtedy nie mieliśmy najmniejszego pojęcia.

Odwiedziny w domu Sherlocka nie udały się z powodu dzikich tłumów, które nas skutecznie odstraszyły, ale wreszcie byłam na tej starszej części stacji Baker Street, którędy jeździła najstarsza linka metra.

Wychodzących ze stacji wita Holmes i zaprasza do rozwiązywania zagadek Londynu.

Dzień przesiadki w Warszawie i lot do Sztokholmu, a stamtąd road trip do okolic Lycksele.

Główny deptak prowadzący na Gamla Stan, czyli Stare miasto. Na deptaku, jak to na deptaku – stare kamienice, turyści, pamiątki (drewniane koniki to takie szwedzkie matrioszki) i różne ciekawe sklepy. Na przykład takie:

Sztokholm położony jest na czternastu wyspach, dlatego gdzie się nie ruszyć – tam woda. Nadmorskie powietrze czuć najbardziej na brzegach dzielnicy-wyspy Gamla Stan.
Katie Melua, śpiewając, że ‚there are 9 million bicycles in Beijing’ na pewno nie była wcześniej w Uppsali. Miasto, które można pokochać od pierwszego wejrzenia. Jak dobrze, że mój wydział oferuje semestr na Uppsala Universitet!
Po pewnym czasie widoki za oknem zaczęły się zmieniać, aż trafiłam do raju…

Widok z okna i białe noce.

Renifery na każdym kroku…

…oraz jagody i grzyby o kapeluszach ogromnych jak talerze.

Wakacje jeszcze się nie kończą, a ja przeprowadzam porządki w domu. Dodatkowo kilka dni temu minął rok, odkąd zaczęłam tu pisać. Z tej okazji zamierzam podzielić się z Wami kilkoma tomami. Jeśli chcecie uczestniczyć w tej rozdawajce, zaznaczcie swoje zgłoszenie komentarzem z krótkim opisem najlepszych wakacji, jakie kiedykolwiek przeżyliście (to konkurs z rodzaju tych, w których nie ma złych odpowiedzi) i tytułem książki, w której losowaniu chcecie wziąć udział. Oto nagrody (Dickens w oryginale):


Macie czas do 20 sierpnia. Powodzenia!

Reklamy

16 thoughts on “Przerwa techniczna spowodowana drogą oraz konkurs.

  1. Ah, jak Ci zazdroszczę tych wszystkich miejsc, które widziałaś! (oczywiście w pozytywnym sensie ;)) A z M&M's World musieliby mnie wyciągnąć siłą.
    Gratuluję wytrwałości w prowadzeniu bloga i życzę jeszcze wielu rocznic!

  2. Dzięki :) Nie ma co zazdrościć, tylko kupować bilety i jechać! W czasach, gdy bilet lotniczy bywa tańszy niż tygodniowe wyżywienie w Polsce, można pojechać gdzie się tylko zamarzy ;)

  3. Chętnie wzięłabym udział w konkursie, bo aż dwie książki mnie kuszą, ale nie pamiętam kiedy miałam porządne wakacje, ale pomyśle i coś naskrobie. Osoby, które już nie chodzą do szkoły mogą chyba napisać o urlopie zamiast wakacji? A fotki… CUDOWNE :) trochę zazdroszczę Ci tego wyjazdu :)

  4. Zdjęcia z Londynu są świetne, zazdroszczę Ci, że mogłaś poczuć atmosferę oczekiwania na Royal Baby :-)
    Moje najlepsze wakacje to te, podczas których odkrywałam Bałkany. Rodzice zabrali mnie na wyprawę po bałkańskich krajach, ta podróż mną niesamowicie wstrząsnęła, głownie dlatego, że wszędzie nadal było widać jakie zniszczenia wyrządziła wojna domowa. Kiedy patrzyło się na ostrzelane budynki czy mury, w których nadal tkwiły pociski, to człowiek zaczynał sobie zdawać sprawę jak okrutna jest wojna. Oczywiście w gruncie rzeczy to były wakacje i nie obyło się bez plażowania i chodzeniu po górach. Ta wycieczka zaszczepiła we mnie miłość do Bałkanów, teraz oglądam mnóstwo filmów pochodzących z tamtego regionu oraz staram się czytać książki na temat wydarzeń z lat 90.

    Zgłaszam się i mam ochotę na „Honor kobiety”.
    Pozdrawiam!

  5. Jeżeli ma być krótko, to postaram się streszczać. W te wakacje byłam w Chorwacji. Co roku wyjeżdżam za granicę i ten kraj udało mi się już kiery odwiedzić, ale chętnie tam powróciłam. Przepiękne krajobrazy, cieplutkie morze, mili ludzie i mnóstwo rozrywek to coś, co daje wytchnienie po męczącym, trzecim roku na studiach oraz po żmudnym pisaniu pracy licencjackiej. Jednakże te wakacje są wyjątkowe, ponieważ za niecałe 3 tygodnie, a dokładnie 24 sierpnia biorę ślub! A to przecież jedyne takie wydarzenie w życiu, stąd takie wakacje już na pewno mi się nie powtórzą. Te przygotowania, które każdego dnia pochłaniają cały mój czas, są jednak przyjemne. A ta adrenalina, która już mi się udziela, to dopiero coś. Niewiele osób może się tym pochwalić ;) To ostatnie to tak oczywiście pół żartem, pół serio. Wygrana książka byłaby wspaniałym prezentem. A co do wyboru – naprawdę mi obojętne. Wszystkie książki są super. Jedynie „Honor kobiety” nie uszczęśliwiłby mnie, bo już tę książkę mam. Jeżeli jednak trzeba wybrać, to albo „Pitu i Kudłata dają radę” albo też „Martyna”. Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wspaniałego bloga. Zapraszam też do mnie. Mój blog dopiero „raczkuje”.
    http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

  6. Nie tylko Ty :) Myślę, że nie skłamię, jeśli powiem, że to jedno z tych miejsc w Londynie, gdzie turyści wydają najwięcej pieniędzy i to bezsensownie. Bo chce się mieć to wszystko!

  7. W dzieciństwie nie wyjeżdżałam na wakacje nad morze, w góry czy na wieś jak inne dzieci.
    Ja mieszkałam na wsi i zamiast biegać po łące, jeździć rowerem i spędzać czas na rozrywkach, musiałam pracować, aby pomóc rodzicom w gospodarstwie, więc moje wakacje oznaczały zbieranie ogórków, obieranie cebuli czy mozolne rwanie wiśni. Zazdrościłam rówieśnikom, którzy co roku zwiedzali inną część Polski albo kolejny zagraniczny kraj.
    Kiedy miałam 11 lat po raz pierwszy pojechaliśmy z rodziną do kuzynów na Śląsk…też mi wakacyjne miejsce, można pomyśleć, ale dla mnie ten wyjazd był wielkim przeżyciem, nie miało dla mnie znaczenia gdzie. Kuzyni bardzo się starali, żebyśmy z rodzeństwem się nie nudzili i codziennie wymyślali nam atrakcje. Byliśmy w wesołym miasteczku – samochodziki, diabelski młyn, tunel strachu, śmieszne lustra i karuzele, po których nieźle zakręciło mi się w głowie…co za frajda ;)
    Kolejny dzień przeznaczony był na zoo, którym byłam tak bardzo zachwycona jako miłośniczka zwierząt, że nalegałam, aby jeszcze nie wracać do domu i do zamknięcia obiektu oglądaliśmy kolejne wybiegi i budynki ze zwierzakami – byłam prawie tak bardzo zmęczona, jak zadowolona ;) To był mój pierwszy i póki co ostatni pobyt w zoo.
    Byliśmy także na wyciągu narciarskim w Skrzyczne. Wprawdzie nie zdobywaliśmy wysokich szczytów, ale pokochałam wówczas góry na zabój!
    Nie był to koniec atrakcji, były też wieczorne seanse filmowe, graliśmy w siatkówkę, zwiedzaliśmy pobliskie zabytki.
    To były moje najcudowniejsze wakacje, z których pozostało mi dużo zdjęć i przemiłe wspomnienia. Po wielu latach muszę przyznać, że nie miałam drugich takich cudownych wakacji!

    Nie mam żadnej z przedstawionych książek i trudno mi się zdecydować, którą bym chciała najbardziej, bo każda jest inna, więc może coś dla synka – „Pitu i Kudłata dają radę” albo dla mnie – „Honor kobiety”, żeby jeszcze raz podziękować losowi, że nie urodziłam się w kraju, gdzie kobiety nie mają możliwości życia „po swojemu”.

    Pozdrawiam :)
    edyta.cha@wp.pl

  8. Najlepsze wakacje? Od 3 lat mam wrażenie jakbym była na ciągłych wakacjach, wzięła urlop od życia. Myślałam że oczywistą odpowiedzią będzie: „rok w USA i Kalifornia”, ale nie. Najlepsze wakacje miały miejsce jakiś miesiąc temu. Tydzień w Szkocji. Wyzbycie się pewnych lęków i zrobienie rzeczy które czekały na zrobienie od bardzo dawna. Szkocja mnie uspokoiła, wyciszyła… odblokowała. Dała ukojenie. Pozwoliła wejrzeć w siebie. To były wakacje inne niż wszystkie.

    Strzelam po „Martynę”

    BTW: Dickens po angielsku? Rozumie że czytasz bez problemu w języku Szekspira… :)

  9. Też jestem z terenów wiejskich, więc dobrze rozumiem te prace w polu. A jeśli chodzi o zoo – wracaj z Synkiem! Gdy rodzi się syn, faceci wreszcie mają jak usprawiedliwić zabawę kolejką, Ty możesz teraz usprawiedliwić sobie całodzienną wizytę w zoo :)

  10. Piękne zdjęcia, gratuluję pasji, wspaniała.
    Zgłaszam się po „Martynę”.
    Moje najlepsze wakacje? Może będę mało oryginalna, ale mieszkam nad morzem i je kocham. Nie wyobrażam sobie wakacji bez morskich, lub jeziornych ;) kąpieli. Woda to najwspanialsza rzecz pod słońcem. Więc zdecydowanie – nadmorskie wakacje, kilka lat temu spędziłam jakiś czas pod namiotem, było wspaniale, ten letni klimat, wąchałam rześką bryzę, słony słoneczny smak moich włosów, opalenizna, twarz pełna uśmiechu, rozpromieniona, zrelaksowana. Uwierz mi, niewiele mi trzeba do szczęścia. Tak samo pięknie było w Grecji, Anglii, czy w Polsce – żeby tylko było morze:P

  11. Nie umiem powiedzieć, które moje wakacje były najlepsze. Z każdego wyjazdu – czy to z rodziną, czy z przyjaciółmi – przywożę dobre wspomnienia :-) Lubię też zwykłe leniwe chwile urlopu, polegające na leżeniu na trawie w ogródku, sączeniu zimnej kawy lub gorącej herbaty i błogiemu brakowi pośpiechu :-))
    Chętnie stanę w kolejce do Rozsypanych fotografii :-)

Podziel się swoim zdaniem.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s