Wielka feta u Gatsby’ego.

Byłam, widziałam, jestem pod wrażeniem. Przepych, bogactwo, świetne ciuchy, niekończące się imprezy, a wszystko w jednym celu – odzyskania miłości. Słyszałam soundtrack fragmentami wcześniej, niemożliwie ciekawiło mnie, jak oni tak nowe piosenki upchną w takim starym filmie. A zrobili to po mistrzowsku. Chociaż może przez to film stracił trochę na autentyczności, to nabrał świetnego wydźwięku i zyskał na zrozumieniu przez młode pokolenie. Te ich bankiety skojarzyły mi się jak nic z imprezą z Project X. Co się tam nie działo!

Historię znałam trochę z książki, wraz z kolejnymi minutami coraz więcej mi się przypominało. Może dlatego skupiłam się bardziej na muzyce niż grze czy fabule.

Niemniej, jeśli lubicie jak w filmie dużo się dzieje, jak jest bogato, a wszystko nastawione na fajerwerki, błyskotki i efekty, to pędźcie co tchu do kina, film niedługo wyjdzie z ekranów. Chętnym obejrzenia bardziej  dosłownej ekranizacji sugerowałabym raczej starsze obrazy, a najlepiej źródło – książkę :)

Piosenka, która do filmu pasuje jak żadna inna.

Zamczysko Gatsby’ego.

No nie mówiłam, że jak Project X?

Na koniec moja ulubiona scena. „Czy tych kwiatów oby na pewno nie jest za mało?”
Czyli zmieszany Jay tuż przed spotkaniem z Daisy. 
Reklamy

3 thoughts on “Wielka feta u Gatsby’ego.

Podziel się swoim zdaniem.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s