Strachy na Lachy, "!TO!"


Ty ciągle i wciąż masz mi za złe, że już nie mieszkam w Punk Rock City. Mieszkam w całkiem innym miejscu Polski i cierpię na syndrom sztokholmski.


Niech teraz wszyscy, którzy mieli to za złe Grabażowi, posłuchają nowej płyty.

Chciałam odczekać choć kilka dni, aby !TO! we mnie dojrzało. Zapowiadałam w grudniu, że Pidżama Porno wróci. Moi drodzy, ogłaszam, że wróciła. Sympatyczny atrament, Gorsi, Bloody Poland, Jaka piękna katastrofa… Brzmią jak najbardziej punkowo. Pozostałe są, jak to Grabaż w wywiadach prawi, (w jego rozumieniu tego słowa) popowe. Zupełne odejście od smutnej, depresyjnej Dodekafonii, zaufanie wesołym, skocznym melodiom – okaże się, że szczególnie skocznym pod samą sceną.

Nigdy bym nie powiedziała, że płyta taka jak !TO! będzie mi się podobać w równej mierze, co Piła Tango. To zupełnie inne, dorośnięte, przeobrażone Strachy, a brzmią tak samo swojsko. Nie ma Pana Areczka, nie ma akordeonu, nie ma tego folkowego brzmienia, które kupiło mnie w Moralnym salcie kilka lat temu, ale są gitary, jest kilku gości, kilka mocnych momentów, dobre, trafiające w sedno teksty, czasem żartobliwe, czasem zgryźliwe, przede wszystkim jest to coś.

Reklamy

One thought on “Strachy na Lachy, "!TO!"

  1. Pingback: Co czytałam w 2014 i dlaczego tak mało? |

Podziel się swoim zdaniem.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s