FILM: "Across the Universe" reż. Julie Taymor

Nowy Jork, hipisi, ucieczka przed wojskiem… Gdy jest się młodym, cały świat stoi otworem, a walka w imię swoich przekonań jest niesamowicie łatwa.
Film o narodzinach dzieci-kwiatów, czasach wojny w Wietnamie, przyjaźni i miłości.
Świetna choreografia, wspaniałe animacje (scena z rekrutacji do wojska – WOW!), niesamowita zabawa obrazem, moje ulubione szerokie kadry i ta muzyka… Niezliczona ilość piosenek The Beatles (no dobra, było ich 33. Ale to i tak dużo jak na dwugodzinny film.) – oni znają odpowiedź na wszystko. Każda aranżacja jest miła dla ucha. Jako fanka U2 nie mogłam też nie zachwycić się rolą Bono jako hipisa.
Idealny film do oglądania z paczką znajomych lub też paczką czipsów.
Scena z rekrutacji:

Oraz scena podwodna (uwielbiam je!)

Reklamy

6 thoughts on “FILM: "Across the Universe" reż. Julie Taymor

  1. Lata '70 to moja ulubiona epoka. Jest kultowa. Oglądałam ten musical już jakiś czas temu w telewizji. Najbardziej podoba mi się scena jak chłopak śpiewa na plaży „Girl” Beatlesów. Niby najnormalniejsza scena, ale jakoś mnie przykuła, w dodatku uwielbiam tą piosenkę. Chciałabym mieć kiedyś płytę z soundtrackami z tego filmu.

  2. Scena na plaży też mi się bardzo podobała, ale to ze względu na szeroki kąt patrzenia kamery, który uwielbiam. Jak dla mnie bardzo mocny początek, który też był wielkim plusem, bo czekałam z niecierpliwością co to się wydarzy w tym filmie. Soundtrack na Merlinie jest po 35,50zł :)

  3. No soundtracka sobie dam do schowka i poczekam na urodziny, może ktoś się zlituje :)
    Co do musicali epoki lat'70 ( jeszcze mi się wspomniało :) to oglądałaś The Hair? Muszę się przyznać, że ja tylko fragmentami na youtube, ale wydaje się też całkiem niezłe. Na deskach teatru ( chyba z Gdańska ta grupa pochodzi ) wystawiają, w niektórych miastach spektakl „The Hair”. Byłam, widziałam i wróciłam zachwycona. Także też polecam, jak się kiedyś natkniesz.

  4. Hair jest tak kultowym musicalem, że trudno byłoby go nie widzieć. Ale ja niestety nie widziałam. Tak jak zresztą wielu innych kultowych rzeczy. Jednak Hair wypadałoby zobaczyć. Mam akurat trochę przerwy w studiowaniu, więc nadrobię :)

    Czemu „Pies na baby”? Bo Blog na książki. Pod pewnym względem trochę wabik na kobiety ;) Właściwie to innego wytłumaczenia nie ma. Aczkolwiek w tym momencie mój chłopak się zdziwił: „Jak to? Myślałem, że to o mnie!”.

Podziel się swoim zdaniem.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s