KSIĄŻKA: Małgorzata Musierowicz "Sprężyna"

Po dość ciężkostrawnej Żabie i niezbyt smacznej Czarnej polewce z obawą sięgałam po Sprężynę. Wielką radością wypełniło się moje serce, bo pragnę ogłosić, że dawna Jeżycjada powróciła. Wrócili nawet bohaterowie poprzednich tomów. Była Gieniusia (choć ona pojawia się już chyba w Żabie), była Kreska, profesor Dmuchawiec i, ku mojej największej uciesze i z łezką w mym oku, Dambo. Chyba nawet Cesia była wspomniana! Towarzyszył im, oczywiście, zgrany duet starszych Żeromskich. Ach, jak mi tego brakowało.

Wszystko to działo się za sprawą sprężyny wydarzeń, uroczej i przemiłej Łusi, którą wprost pokochałam. I niech tak zostanie. Nie chcę w następnych tomach śledzić jej, jakże niesamowitych, podbojów sercowych, jak to sprawa miała się z Natalią. Do jasnej Anielli, szykuje się już czwarty tom o potyczkach miłosnych Tygrysa. Dajcie spokój, ile można. To nie Moda na sukces
Mimo wszystko, Musierowicz znów pokazała potęgę miłości i rodziny. Ważne jest bycie razem, wzajemna troska. Nic nie jest trudne, nic nie boli, kiedy ktoś bliski jest przy Tobie. Aż przypomniała mi się piosenka z czołówki Braci koala :)
Reklamy

Podziel się swoim zdaniem.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s