KSIĄŻKA: Małgorzata Musierowicz "Żaba"

Są takie książki, do których lubimy wracać. Ba, są nawet całe takie serie. Do Jeżycjady na pewno wrócę. Do Żaby już wróciłam. Była moją pierwszą. Od niej zaczęłam.

Są takie książki, które przenoszą nas w swój świat. Bohaterów widzi się jak na zdjęciu, a zdarzenia, jakbyśmy byli ich świadkami. Do tej pory tylko z trzema autorami tak dobrze się rozumiemy.

I niech to trwa. We wrześniu, akurat kiedy wrócę z europejskich wojaży, czekać będzie na mnie dziewiętnasty już tom.

Tyle ciepła, tyle radości, tyle miłości, tyle książek! Sympatyczna Żaba, gadatliwy Piotrek, niesamowity Wolfi, zakochany Tygrys. No i Aniela i Bernard! Nie wiedzieć czemu, ukochałam ich najbardziej z całej jeżycjadowej wielkiej rodziny. I Aurelia wróciła. Też zdążyłam ją polubić. Zresztą, tu każdego się lubi. No, może oprócz Janusza Pyziaka, głównego sprawcy zamętu i bólu w tej najmilszej na świecie rodzinie.

Pomyślałam ostatnio, że to dobry pomysł czytać, oglądać, słuchać coś „seriami”. Na przykład: wszystkie książki danego autora, wszystkie filmy danego reżysera, wszystkie albumy danego wykonawcy… I oto postanowiłam uzupełnić, to, co już zaczęłam. Przede wszystkim skończę Jeżycjadę. I zacznę znów od początku. Skupię się na książkach, jakie czytają bohaterowie i na miejscach akcji. A pozostałe plany wykończeniowe? Sporo ich, ale będę na bieżąco coś tu o nich pisać.
Reklamy

Podziel się swoim zdaniem.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s